niedziela, 30 października 2011

Pod wiatr

Dzis jako wstęp zacytuję wpis na moim ulubionym blogu CollageCaffe. Oczywiście dotyczy on kolejnego tematu  księżycowych pamiętników, które tworzymy pod przewodnictwem twórczyń tego bloga.

"chciałabym porozmyślać nad tematem kobiet wyklętych, tych, które szły pod prąd, które były sobą nawet gdy nie wypadało, które miały odwagę:
Ewa zerwała jabłko,
czarownice warzyły miłosne napoje,
sufrażystki domagały się praw wyborczych.
bohaterki czy wariatki?
warte stosu czy pomników?
ile im zawdzięczamy?
czy mamy w sobie coś z wiedźmy-feministki?"


Ja oczywiście trochę przewrotnie, bo ten pamiętnik tworzę bardzo o sobie, każdy temat przykrajam do własnej osoby i własnego życia.

  


dodam jeszcze, że to było moje pierwsze zetknięcie z drugą z kolekcji 7Dots Studio,  Elise Rebel. Jak widać nie szargałam, nie targałam i wyszło na słodko, ale to nie moje ostatnie słowo w tej sprawie ;)

piątek, 28 października 2011

Świat kobiet

Moje kolejne podejście do ksiezycowej pełni na CollageCafe. Tym razem zastanawiałyśmy nad stosunkami między kobietami.
Moja interpretacja nie jest zbyt optymistyczna, niestety takie właśnie mam życiowe doświadczenia.

Kolejny raz posłużyłam się papierami 7Dots Studio z serii Dreamer i kolejny raz była to wyśmienita zabawa.

wtorek, 25 października 2011

Testuję

Szargam, gniotę, drę i psikam... nowe papiery Studio 7 Dots, papiery autorstwa Finn, w końcu nawet couchowi sie coś od życia należy :)

Zalegały mi w szufladzie zdjecia rodzinne, stare, robione kilka lat temu. Nie wiedziałam co z nimi zrobić, bo ilez można machnąć z nimi scrapów. Nie wiedziałam do wczoraj, kiedy to postanowiłam brutalnie potraktować je nożem i pociąć na dość dziwne kadry, które wyjątkowo dobrze wpasowały się w nowe papiery i tak właśnie powstał niewielki torebkowiec.





poniedziałek, 17 października 2011

Recyklingowo

Kolaż z pociachanych "Wysokich Obcasów Extra".
Komentować chyba nie ma co, widać jak na dłoni co autor miał na myśli... 



A w CollageCafe można zobaczyć inne prace, które powstały z tej samej gazetki.

niedziela, 16 października 2011

Pobrudziłam paluszki

Oczywiscie na warsztatach Finn.
Zdjęcie jest bardzo kiepskiej jakości bo nie umiem wyprostować scrapa, żeby go ładnie sfotografować, jak sobie wisi taki lekko sfalowany na ścianie to mu pasuje, ale fotogeniczny raczej nie jest.

czwartek, 13 października 2011

Czy to ja, czy nie ja...

Niby ja robiłam, a jakoby nie ja :)
Blejtramik powstał na warsztatach Finn, które były dla mnie przedziwnym przeżyciem... zaskakująco scrapować pod kierownictwem, etapami, w tej samej kolorystyce co inne człowieki wkoło mnie. Pracowało się fajnie, w świetnej atmosferze i zdecydowanie zaliczam to doświadczenie do tych pozytywnych.
Technika sama w sobie nie była mi do końca obca, ale warsztaty pozwoliły ją udoskonalić i podpatrzeć sprytne myki prowadzącej ;)


A tutaj cała ekipa warsztatująca.