piątek, 21 maja 2010

Romantycznie, lirycznie...

Dostałam od Finn zestaw papierów. Śliczny,  choć może nie do końca z mojej bajki. Nie powstrzymało mnie to jednak od pociachania ich w tempie ekspresowym.

Mam wywołanych jeszcze całkiem sporo zdjęć z weekendowej sesji sprzed półtora roku, w związku z tym, że baaardzo nie po drodze mi do fotografa, żeby wywołać świeższe, wywlekam te cudne starocie z szuflady. Szkoda, żeby się tam marnowały. 

1 komentarz: