niedziela, 25 grudnia 2011

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Candy u Flory


Taki wianek w tym roku można wylosować u Flory. Mimo, że zeszłoroczne candy wygrałam (tak, tak, naprawdę) nie mogłam się powstrzymać i tym razem, bo wianki są przecudowne, wszystkie.

czwartek, 3 listopada 2011

Zakręcone z lekka

Cóż można rzec, przyjaźń ta do normalnych nie należy, ale zdaje się że dokładnie taka pasuje nam obydwu, wiec niech sobie będzie właśnie taka.

wtorek, 1 listopada 2011

stemplowane

Dziś pokażę ostatnią pracę zrobioną na krakowskich warsztatach Finn. W sumie nie jestem z niej specjalnie zadowolona, napis jest kiepski i jakiś taki niepasujący, mimo wszystko pokazuję. Niech tam...

niedziela, 30 października 2011

Pod wiatr

Dzis jako wstęp zacytuję wpis na moim ulubionym blogu CollageCaffe. Oczywiście dotyczy on kolejnego tematu  księżycowych pamiętników, które tworzymy pod przewodnictwem twórczyń tego bloga.

"chciałabym porozmyślać nad tematem kobiet wyklętych, tych, które szły pod prąd, które były sobą nawet gdy nie wypadało, które miały odwagę:
Ewa zerwała jabłko,
czarownice warzyły miłosne napoje,
sufrażystki domagały się praw wyborczych.
bohaterki czy wariatki?
warte stosu czy pomników?
ile im zawdzięczamy?
czy mamy w sobie coś z wiedźmy-feministki?"


Ja oczywiście trochę przewrotnie, bo ten pamiętnik tworzę bardzo o sobie, każdy temat przykrajam do własnej osoby i własnego życia.

  


dodam jeszcze, że to było moje pierwsze zetknięcie z drugą z kolekcji 7Dots Studio,  Elise Rebel. Jak widać nie szargałam, nie targałam i wyszło na słodko, ale to nie moje ostatnie słowo w tej sprawie ;)

piątek, 28 października 2011

Świat kobiet

Moje kolejne podejście do ksiezycowej pełni na CollageCafe. Tym razem zastanawiałyśmy nad stosunkami między kobietami.
Moja interpretacja nie jest zbyt optymistyczna, niestety takie właśnie mam życiowe doświadczenia.

Kolejny raz posłużyłam się papierami 7Dots Studio z serii Dreamer i kolejny raz była to wyśmienita zabawa.

wtorek, 25 października 2011

Testuję

Szargam, gniotę, drę i psikam... nowe papiery Studio 7 Dots, papiery autorstwa Finn, w końcu nawet couchowi sie coś od życia należy :)

Zalegały mi w szufladzie zdjecia rodzinne, stare, robione kilka lat temu. Nie wiedziałam co z nimi zrobić, bo ilez można machnąć z nimi scrapów. Nie wiedziałam do wczoraj, kiedy to postanowiłam brutalnie potraktować je nożem i pociąć na dość dziwne kadry, które wyjątkowo dobrze wpasowały się w nowe papiery i tak właśnie powstał niewielki torebkowiec.





poniedziałek, 17 października 2011

Recyklingowo

Kolaż z pociachanych "Wysokich Obcasów Extra".
Komentować chyba nie ma co, widać jak na dłoni co autor miał na myśli... 



A w CollageCafe można zobaczyć inne prace, które powstały z tej samej gazetki.

niedziela, 16 października 2011

Pobrudziłam paluszki

Oczywiscie na warsztatach Finn.
Zdjęcie jest bardzo kiepskiej jakości bo nie umiem wyprostować scrapa, żeby go ładnie sfotografować, jak sobie wisi taki lekko sfalowany na ścianie to mu pasuje, ale fotogeniczny raczej nie jest.

czwartek, 13 października 2011

Czy to ja, czy nie ja...

Niby ja robiłam, a jakoby nie ja :)
Blejtramik powstał na warsztatach Finn, które były dla mnie przedziwnym przeżyciem... zaskakująco scrapować pod kierownictwem, etapami, w tej samej kolorystyce co inne człowieki wkoło mnie. Pracowało się fajnie, w świetnej atmosferze i zdecydowanie zaliczam to doświadczenie do tych pozytywnych.
Technika sama w sobie nie była mi do końca obca, ale warsztaty pozwoliły ją udoskonalić i podpatrzeć sprytne myki prowadzącej ;)


A tutaj cała ekipa warsztatująca.

wtorek, 20 września 2011

Gonię

Staram sie powoli uzupełnić wpisy w moim księżycowym żurnalu. Jest to decydowanie mój ulubiony tegoroczny projekt, za co składam wielkie podziękowania pomysłodawczyniom z CollageCafe.

Tym razem poszukuję w sobie męskiego pierwiastka, jak widać poszło mi kiepsko... bo ja po prostu lubię być kobietą, czasem twardą babą, czasem głupią trzpiotką ale niezmiennie kobietą.

Już bardziej pastelowo i słodko nie potrafię ;)

piątek, 16 września 2011

Delikatnie

Nie ma czasu, siły i chęci. Pełną głowę i brak motywacji do przerzucenia tego na papier, ale liczę że samo mi przejdzie i w końcu wszystko wróci do normy.

Dziś LO inspirowany piątkowym słoikiem z CollageCafe. Delikatnie... moje mysli od razu pobiegły w kierunku mojej najukochańszej piosenki Tomasza Żółtko "Kochaj mnie i dotykaj"




 a tutaj moja inspiracja:
 

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Na dzień taty

Zupełnie zapomniałam pokazać tutaj. Dla taty z okazji jego święta.

wtorek, 2 sierpnia 2011

Żeby sie nie zmarnowało

Maziałam po scrapie białą farbą akrylową, niestety z rozpędu na tekturkę używaną jako paletę wyciapałam z tuby mega ilość owej farby. I tak lezała ta tekturka smutna, z wielką plamą niezaschniętej jeszcze farby, na środku, leżała i patrzyła na mnie z wyrzutem. Nie mogłam pozostać obojętna...
Tekturka ma wymiary 15x15 cm, fabe wykorzystałam jako spoiwo i wszystkie elementy po prostu w nią wcisnęłam. Kolażyk zrobiony właściwie bez użycia kleju, troszkę podchodzący pod aktualny słoik myśli.
To jedna z takich rzeczy, które robią się same, w mgnieniu oka, poza wolą i świadomością.

sobota, 30 lipca 2011

Coś sie ruszyło

Choć dalej okropnie ciężko mi przychodzi skończyć to co zaczęłam :)
Dzis scraplift pracy Mirabell, zrobiony na wyzwanie Scrapki.pl


na scrapie jedno z moich ulubionych zdjęć końskich :)

poniedziałek, 25 lipca 2011

Nic mi się nie chce

Jakos nie mam ostatnio chęć do scrapowania. Pomysły rodzą sie w głowie i na razie na tym sie kończy... Z realizacją mam poważne problemy. Nic to, poczekam, może samo przejdzie i nabiorę chęci.
Dziś tak troszkę po Finnowemu. Scrap bardziej wymęczony niż zrobiony, leżał na biurku chyba tydzień zanim się nad nim zlitowałam. szału ni ma, ale tak dawno tu nic nie wklejałam, że choć tego wymęczka pokażę.




Ps. Kto mi wytłumaczy krok po kroku jak to zrobić żeby powiązać bloga z FB?

sobota, 2 lipca 2011

Drewniany mikrus

Dostałam od Finn takie drewniane coś, wiadomo, że może się przydać, choć jeszcze nie wiadomo na co. Jednak tym razem dość szybko owo coś znalazło zastosowanie, a to za sprawą Art-Piaskownicowego wyzwana liftowego.

To coś jest maleńkie bo ma zaledwie 10x10 cm, okazało się jednak w sam raz na moje trzy małe buźki, które za sprawą cosia uśmiechają się do mnie znad scrapowego biurka.

czwartek, 30 czerwca 2011

Dla takiego małego...

... co już prawie, tuż, tuż, zaraz przywita się z rodzicami. Co prawda jeszcze nie wiem czy trafiłam w gust poszarpaniami i surowością, ale jakoś przyszła mama nie wygląda mi na pastelową i misiaczkową :)


piątek, 24 czerwca 2011

Moja piąta strona

Kolejna kartka księżycowego pamiętnika zapełniona. Tym razem na tapetę poszli mężczyźni i moje związki z nimi i generalnie przenikanie się obydwóch płci w życiu.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Marne

Jak nie wklejam to przez miesiąc, a jak już zacznę to hurtem:)

LOsik zrobiony na zlocie w Warszawie, pierwszy raz udało mi się coś zrobić w czasie trwania takiego spotkania :)
Zdjęcie sprzed kilku lat już. Wiele się przez ten czasy wydarzyło, nie wpłynęło to jednak w żaden sposób, chyba ze pozytywny, na losy Marnych. Trwamy sobie nadal, bez ochów i achów, bez fajerwerków i deklaracji forewer i tak jest dobrze, właśnie tak ma być. Nie trzeba trąbić na cały świat o tym co jest, ważne że jest i trwa nawet bez przypominania.

Liftowe podziękowania

Zauroczona tą kartką Enczy, która jest dla mnie kartkową mistrzynią, wykorzystałam jej pomysł robiąc kartki z podziękowaniami dla Pań na zakończenie przedszkola. Powstały dwie wersje kolorystyczne.

czwartek, 2 czerwca 2011

Znowu na urodziny ;)

Tym razem drobiazg dla fantastycznych instruktorów z okazji urodzin szkoły salsy gdzie mam przyjemność pobierać nauki :) Tak, ja... kołek totalny uczę się tańczyć, ba... uczę się tańczyć salsę. Na dodatek mam z tego mega frajdę i nie zamierzam odpuszczać :)


Ramka zostanie uzupełniona zdjęciem naszej grupy.

środa, 1 czerwca 2011

Urodzinowy

Dla Finn. Nabrał mocy urzędowej i w końcu pokazuję :)
Nie wiem kto jest autorem tekstu, który wykorzystałam, nie udało mi się tego ustalić. Niemniej mocno się z nim identyfikuję :)

niedziela, 8 maja 2011

Na zakupy

Udało mi się uzupełnić ostatnią stronę żurnala. Tym razem temat lekki i przyjemny, mojemu sercu jak ajbardziej miły :). Zakupy.
Interpretacja już nie taka lekka i beztroska, ale tak właśnie mam. Łażenie po sklepach uwalnia mi głowę, od stresu, złych myśli. Potrafię się oddać beztroskiemu buszowaniu i choć na chwilę ciężkie myśli odwiesić na haczyk w przymierzalni. Nie jest to może zbyt ambitne i wzniosłe, ale grunt że działa :)

Obiecuję, że niedługo pokażę coś innego, bo w końcu ileż można o sobie :)

czwartek, 5 maja 2011

Kolejna strona

Kolejna strona mojego księżycowego żurnala, kolejna strona mojego życia wewnętrznego :)
Bardzo trudno łamać ogólnie przyjęte "normy", trudno się mierzyć z ludźmi, którzy wpychają Cię do różnych szuflad tylko dlatego że coś im się wydaje, że stworzyli w głowach obrazy, wzorce, które pewnie pomagają im porządkować swój świat. Często, zbyt często spotykam się z ogromnym zdziwieniem otoczenia, ze mam troje dzieci. Niezmiennie słyszę, że nie wyglądam na matkę trójki dzieci... Jak powinna wyglądać kobieta, która urodziła i wychowuje tę magiczną, patologiczną trójkę???

wtorek, 5 kwietnia 2011

Moje wnętrze

Druga strona do księżycowego jurnala. Najbardziej fascynująca część mojej fizyczności. Najważniejsza.

środa, 30 marca 2011

Moja strona księżyca

W końcu powolutku zaczynam realizować to co już dawno w głowie siedzi. W odpowiedzi na księżycowe wyzwanie w Collage Caffe powolutku powstaje mój własny jurnal. Na pierwszy ogień pierwszy temat "kobiecość", już niedlugo kolejna odslona, tym razem fizyczności, a okładka też w głowie siedzi :)

środa, 23 marca 2011

Oj działo, się działo

W sobotę jak już ogólnie wiadomo odbyło się łódzkie skrapowisko, rozpisywać się nie będę, było jak zwykle na takich spotkaniach fajowo :) i wesolutko.
Po łódzkiej części oficjalnej odbyło się after party u Finn. W wyniku spotkania, na niewielkim metrażu dużego pokoju w warszawskim mieszkanku, całej gromady niespokojnych głów powstał taki oto kolaż:


Została w nim użyta tylko zawartość naszych torebek. Naszych czyli: Finn, UHK, 2.16, Agnieszki-Anny, Dryszki, Tores i mojej.


Bardzo wam dziewczęta dziękują za ten weekend :)

wtorek, 15 marca 2011

Wiosna, wiosna, ach to ty...

W końcu... słonko, ciepło, miło i fantastycznie. ufff, udało mi się przetrwać kolejną zimę i zapominam o niej aż do listopada ;)

Moje tulipanki, nieśmiało wynurzające się na wiosenny świat. Zdjęcie zrobione na Art-Piaskownicowe wyzwanie.

piątek, 4 marca 2011

Zielono mi

Zestawik prezentowy: ramka na zdjęcie, kartka i zakładka. Dla miłośniczki zieleni wszelakiej.


środa, 2 marca 2011

Na płótnie

Niewielki blejtram na naszą osobista ścianę. Właściwie nie ma co gadać, wszystko widać.

poniedziałek, 28 lutego 2011

Wnętrzności grubasa

Za pozwoleniem właścicielki wklejam kilka stron grubasa:)

oprócz zwykłych stron ze zdjeciami grubas ma też różne kieszonki i koperty, np taką na listy:

wszystkie ważniejsze wydarzenia w rodzinie (śluby, komunie...) zostały wyróżnione cudnymi cynamonami z UHK Gallery

wtorek, 22 lutego 2011

Gruuuubas

Ostatnie dni spędziłam na klejeniu, szyciu, cięciu, robiąc przerwy właściwie tylko na spanie. Album który w tym czasie powstał był ogromnym wyzwaniem. Na 64 stronach udało mi się zamknąć wspomnienia, z trzydziestu ponad lat, cudowniej rodziny, która przy okazji tworzenia tego albumu poznałam jak dobrych znajomych.
Album waży pięć kilogramów, jest grubości 13 centymetrów, a każda karta ma wymiar 30x30 cm. Na poklejenie go zużyłam prawie 200 metrów taśmy klejącej i całą tubkę kleju :)
Pokazuję tylko okładkę, bo każda ze stron jest tak osobista, ze nietaktem z mojej strony byłoby upublicznianie ich.



piątek, 4 lutego 2011

Pudełkowy kolaż

Skarby wylosowane z Kolażowego Pudełka, o którym mowa w poście niżej nie dały mi spokoju. Leżały na biurku i głośno krzyczały. Nie mogłam pozostać obojętna na to wołanie, dlatego szybko powstała rameczka. Użyłam prawie wszystkich rzeczy, które wylosowałam. Dodałam tylko drewnianą ramkę, która w całości jest oklejona korą, tekturę falistą jako bazę i te dwa motylki doczepione do ramki. Reszta pochodzi z pudełka. Niewykorzystane zostały jeszcze banialuki, reszta kory i materiałowa metka, na pewno się nie zmarnują :)


środa, 2 lutego 2011

Pudełko kolażowe

Kilka dni temu dotarło do mnie Pudełko Kolażowe. Na razie zrobiłam tylko podmianę, wyciągnęłam i wsadziłam po 12 elementów. Na pewno niedługo zobaczycie tu efekt mojego szperania :)

To co wyciągnęłam:






a w zamian włożyłam:

poniedziałek, 31 stycznia 2011

patataj

Ostatnio mało urozmaicenie spędzamy wolny czas, to i zdjęcia dość monotematyczne. Ale jak tu nie kochać tych futrzaków.



czwartek, 27 stycznia 2011

Czasem jest i tak

że wszystko jest nijakie, a ja sama mam wszystkiego dość i nuuudzę się.