wtorek, 22 lutego 2011

Gruuuubas

Ostatnie dni spędziłam na klejeniu, szyciu, cięciu, robiąc przerwy właściwie tylko na spanie. Album który w tym czasie powstał był ogromnym wyzwaniem. Na 64 stronach udało mi się zamknąć wspomnienia, z trzydziestu ponad lat, cudowniej rodziny, która przy okazji tworzenia tego albumu poznałam jak dobrych znajomych.
Album waży pięć kilogramów, jest grubości 13 centymetrów, a każda karta ma wymiar 30x30 cm. Na poklejenie go zużyłam prawie 200 metrów taśmy klejącej i całą tubkę kleju :)
Pokazuję tylko okładkę, bo każda ze stron jest tak osobista, ze nietaktem z mojej strony byłoby upublicznianie ich.



5 komentarzy:

  1. i mnie zatkało hahahahha
    Maleńka, jestes wielka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ się narobiłaś Kochana!
    Okładka prezentuje się cudnie!
    A objętość- powalająca :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaaa Cię...
    Dałaś czadu po prostu :)
    Szkoda, że nie możemy zobaczyć środka :)
    Ale wygląda imponująco!

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG trza było zrobić fotkę w łapkach, bo jakos nie bardzo go sobie mogę wielkościowo wyobrazić!!!!
    Dałaś czadu - nie ma co!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. NIESAMOWITE!!! szkoda, ze nie mozna zobaczyć choć troszke tego co w srodku :) podziwiam

    OdpowiedzUsuń