Ostatnie dni spędziłam na klejeniu, szyciu, cięciu, robiąc przerwy właściwie tylko na spanie. Album który w tym czasie powstał był ogromnym wyzwaniem. Na 64 stronach udało mi się zamknąć wspomnienia, z trzydziestu ponad lat, cudowniej rodziny, która przy okazji tworzenia tego albumu poznałam jak dobrych znajomych.
Album waży pięć kilogramów, jest grubości 13 centymetrów, a każda karta ma wymiar 30x30 cm. Na poklejenie go zużyłam prawie 200 metrów taśmy klejącej i całą tubkę kleju :)
Pokazuję tylko okładkę, bo każda ze stron jest tak osobista, ze nietaktem z mojej strony byłoby upublicznianie ich.

5 komentarzy:
i mnie zatkało hahahahha
Maleńka, jestes wielka :*
Ależ się narobiłaś Kochana!
Okładka prezentuje się cudnie!
A objętość- powalająca :D.
Jaaa Cię...
Dałaś czadu po prostu :)
Szkoda, że nie możemy zobaczyć środka :)
Ale wygląda imponująco!
OMG trza było zrobić fotkę w łapkach, bo jakos nie bardzo go sobie mogę wielkościowo wyobrazić!!!!
Dałaś czadu - nie ma co!!!!!!!!!!
NIESAMOWITE!!! szkoda, ze nie mozna zobaczyć choć troszke tego co w srodku :) podziwiam
Prześlij komentarz