poniedziałek, 20 czerwca 2011

Marne

Jak nie wklejam to przez miesiąc, a jak już zacznę to hurtem:)

LOsik zrobiony na zlocie w Warszawie, pierwszy raz udało mi się coś zrobić w czasie trwania takiego spotkania :)
Zdjęcie sprzed kilku lat już. Wiele się przez ten czasy wydarzyło, nie wpłynęło to jednak w żaden sposób, chyba ze pozytywny, na losy Marnych. Trwamy sobie nadal, bez ochów i achów, bez fajerwerków i deklaracji forewer i tak jest dobrze, właśnie tak ma być. Nie trzeba trąbić na cały świat o tym co jest, ważne że jest i trwa nawet bez przypominania.

4 komentarze:

  1. jak mi było dobrze pozerkać ci przez ramię w czasie procesu twórczego.

    i co, wymyśliłaś już co ty i ja możemy? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałam co chwilę:oj tam...oj tam...teraz wiem dlaczego:))...wyszło świetnie:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tam... :* marna, naprawdę marna robota ;*****

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie wiem jak to tak można bez forewera hahahaha

    :*

    OdpowiedzUsuń