wtorek, 25 października 2011

Testuję

Szargam, gniotę, drę i psikam... nowe papiery Studio 7 Dots, papiery autorstwa Finn, w końcu nawet couchowi sie coś od życia należy :)

Zalegały mi w szufladzie zdjecia rodzinne, stare, robione kilka lat temu. Nie wiedziałam co z nimi zrobić, bo ilez można machnąć z nimi scrapów. Nie wiedziałam do wczoraj, kiedy to postanowiłam brutalnie potraktować je nożem i pociąć na dość dziwne kadry, które wyjątkowo dobrze wpasowały się w nowe papiery i tak właśnie powstał niewielki torebkowiec.





4 komentarze:

  1. Boski :) Uwielbia takie poszarpane, brudne albumy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no i bardzo fajnie się to wszystko dopasowało.
    Finnowe papiery doskonałe są do takiego bałaganiarstwa, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. :))))))))) ależ!!! poszarpałaś zawodowo, jest świetnie!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń